Strefa specjalisty

Praca nad utrwalonymi wzorcami zachowań: od nieświadomej niekompetencji do nieświadomej kompetencji

Skoro wiem, że to, co robię przynosi mi cierpienie, to dlaczego znowu to powtarzam? Kiedy ktoś robi coś destrukcyjnego wobec siebie lub innych, nie zdając sobie z tego sprawy, albo kiedy robi to z premedytacją, wówczas nie zadaje sobie takiego pytania.


Ale już w przypadku osoby, która powtarzając nieadaptacyjne zachowania, doświadcza cierpienia i autentycznie chce czegoś innego, stawianie sobie podobnych pytań wydaje się zasadne. Praktyka wskazuje, że powtarzanie destrukcyjnych czy autodestrukcyjnych wzorców zachowań, pomimo ich rozpoznawania i chęci zmiany, nie należy do rzadkości. Co za tym stoi?

Proces zmieniania utrwalonych mechanizmów, przekształcania ich w bardziej konstruktywne, jest procesem wymagającym pracy, czasem wieloletniej, a także wytrwałości i zaangażowania. Okazuje się, że samo uświadomienie sobie problemu i chęć wprowadzenia konstruktywnych zmian to wprawdzie dobry, ale jednak cały czas początek drogi. Wyjaśnia to koncepcja uczenia się umiejętności stworzona przez Martina M. Broadwella, a następnie rozwinięta i rozpowszechniona w latach 70. przez Noela Burcha. Model obejmuje proces przechodzenia z etapu nieświadomej niekompetencji do nieświadomej kompetencji.

  • Nieświadoma niekompetencja – na tym etapie nie zdajemy sobie sprawy, że czegoś nie umiemy. Przenosząc to na grunt kompetencji psychospołecznych – np. nie wiemy, że na to, co przynosi nam ból, możemy mieć aktywny wpływ. Wówczas źródło niepowodzeń, cierpienia przypisujemy np. wyłącznie zachowaniu innych ludzi.
  • Świadoma niekompetencja – na tym etapie odkrywamy, jak w różnych obszarach naszego życia możemy mieć wpływ na przebieg sytuacji, a do rozwoju wypadków przyczynia się chociażby brak pewnych umiejętności psychospołecznych, np. zachowujemy się w taki sposób, że inni się na nas złoszczą, nie umiemy rozmawiać o swoich emocjach i potrzebach co sprawia, że inni ich nie uwzględniają.
  • Świadoma kompetencja – na tym etapie zdobywamy wiedzę i poznajemy nowe umiejętności, np. podczas warsztatów psychoedukacyjnych, terapii własnej czy treningów interpersonalnych. Zmienianie utartych mechanizmów zachowania wymaga kontrolowania siebie i świadomego wprowadzania nowych rozwiązań: Skoro wiem, że to, co robię zazwyczaj w takich sytuacjach przynosi mi ból i nie pomaga, dzisiaj wykorzystam inny sposób. W zamyśle mają one zastąpić lub uzupełnić to, co dotychczas przynosiło negatywne konsekwencje lub np. nie pozwalało na zadbanie o swoje potrzeby. Przechodzenie z etapu świadomej niekompetencji do świadomej kompetencji to najbardziej mozolny etap nabywania nowych umiejętności. Nic dziwnego. To tutaj konfrontujemy się z frustracją płynącą z rozziewu pomiędzy tym, czego chcemy, a tym co potrafimy, tym czego nie mamy i co mamy. Na przemian przychodzi doświadczać porażek i sukcesów, zazwyczaj z przewagą tych pierwszych. W ślad za nimi może pojawiać się zwątpienie, czy kiedykolwiek uda się osiągnąć upragniony cel. To na tym etapie jednocześnie najwięcej uczymy się o sobie samych i urealniamy wyobrażenia o naszych zasobach i ograniczeniach. Wymaga to oczywiście dużej dozy autorefleksyjności.
  • Nieświadoma kompetencja – to etap zwieńczenia włożonego wcześniej trudu. Przestajemy zauważać, że korzystamy z nowo nabytych kompetencji. Dzieje się to niejako bezwiednie. Nie musimy już tak, jak na wcześniejszym etapie, kontrolować siebie i swoich nawykowych reakcji, ponieważ uległy one realnej zmianie.

Samo uzmysłowienie sobie problemu nie ma zatem siły modyfikowania zachowania czy powstrzymywania trudnej sytuacji. Na etapie uczenia się nowych kompetencji (przechodzenia z etapu świadomej niekompetencji do świadomej kompetencji) pojawi się szereg sytuacji, w których zareagujemy w „stary”, czyli nawykowy sposób. Ale dzięki uważności i autorefleksji można coraz częściej i łatwiej wychwytywać momenty, w których ujawniają się niepożądane reakcje, a w ślad za tym – aktywnie je zmieniać.

Emocje mogą się w tym przypadku okazać sprzymierzeńcem albo przeciwnie, osłabiać wytrwałość w dążeniu do celu. I tak, gdy po kolejnym powtórzeniu niekonstruktywnego sposobu uświadomimy sobie swoją złość (znowu to zrobiłe(a)m), może ona zadziałać wzmacniająco i zmotywować nas do zmiany (następnym razem nie odpuszczę!) albo nas zniechęcać (nigdy już nie uda mi się tego zmienić). Jeżeli emocje wykorzystamy w konstruktywny sposób, wówczas rośnie szansa na to, że czerwona lampka – znowu to robię – zapali się tuż przed tym, kiedy zareagujemy w „stary” sposób. A tym samym – szansa na to, że uda się wybrać ten „nowy” sposób. Wiadomo, nie od razu uda się zastosować nowe zachowanie do wszystkich sytuacji. Jednak z każdym powtórzeniem rośnie w nas świadomość, że mamy możliwość wyboru tego, jak się zachowamy czy zareagujemy. Należy jednak pamiętać, że czas trwania procesu wprowadzania zmian i przebieg jego poszczególnych etapów zależy również od jednostkowego doświadczenia, np. siły przeżytych traum, trudności, historii życia, wsparcia, jakie się otrzymuje, możliwości korzystania z pomocy oraz wewnętrznej motywacji.

Na dobry początek: co pomaga w procesie wprowadzania zmian

Spośród czynników, które pomagają w procesie dokonywania zmian zwłaszcza dwa wydają się ważne z punktu widzenia pracy profesjonalisty: to na ile osoba jest w stanie korzystać z pomocy oraz to, jakie reakcje emocjonalne towarzyszą konfrontowaniu się ze swoimi problemami, i na ile mogą one wzmacniać, a na ile osłabiać motywację do zmiany.

To, czy ktoś skorzysta z naszego wsparcia nie zależy tylko i wyłącznie od dostępności, kompetencji czy możliwości profesjonalisty. Bardzo duży wpływ na przebieg i efektywność współpracy będzie miało również to, jaki użytek zrobi z naszej pomocy osoba korzystająca ze wsparcia. Niektóre osoby, np. ze względu na siłę doświadczonych porażek i niepowodzeń w relacjach z dorosłymi, nie będą potrafiły zaufać specjaliście. Korzystanie z pomocy wymaga bowiem uznania, że potrzebuje się czegoś, co mają inni i w przez to jest się od nich zależnym.

Dobrym prognostykiem jest tutaj zdolność do przeżywania smutku i przykrości w reakcji na konfrontację ze swoimi ograniczeniami, kłopotami czy trudnościami. Przeżywanie smutku skłania bowiem do zatrzymania się i do autorefleksji. Przy odpowiednim wsparciu prowadzi do odkrywania wiedzy o sobie i wyciągania wniosków na przyszłość.

SaveSave

Strefa specjalisty: Przeczytaj również…

  1. Smoczek XXI wieku – mobilne urządzenia elektroniczne w życiu małych dzieci

    Korzystanie z urządzeń mobilnych przez ludzi stało się codziennością. Używamy ich w miejscu pracy, w szkole, w domu, w środkach komunikacji, (…)

    Strefa specjalisty
    Aneta Zdunek
  2. Parentyfikacja – skutki, rozpoznawanie i przeciwdziałanie

    Skutki parentyfikacji odbijają się właściwie w każdej sferze życia psychicznego i społecznego dziecka, potem już dorosłego. Dotyczy (…)

    Strefa specjalisty
  3. Parentyfikacja – ukryta forma przemocy dotykająca dzieci z rodzin z problemem nadużywania alkoholu i nie tylko

    Ucznia pracowitego, chętnego do pomocy innym, odpowiedzialnego, przygotowanego do zajęć, na którym zawsze możemy polegać, zwykliśmy stawiać (…)

    Strefa specjalisty
  4. Nadużywanie alkoholu w rodzinie a przemoc wobec dzieci i młodzieży

    W rodzinach z problem nadużywania alkoholu dochodzi do kumulowania się czynników ryzyka. Dzieci są bardziej narażone na doświadczanie przemocy (…)

    Strefa specjalisty

Newsletter

Potrzebujesz pomocy?

Niepokoisz się o swoje dziecko? Zastanawiasz się, gdzie w Twojej okolicy możesz uzyskać wsparcie? Sprawdź to w bazie placówek.

Przejdź do bazy placówek

Nasz portal korzysta z anonimowych plików Cookies w celu świadczenia lepszej jakości usług. Więcej informacji na ten temat w polityce prywatności.