Dzieci i nastolatki w obliczu konfliktów dorosłych

Konflikty są nieodłączną częścią życia. W relacjach pojawiają się zazwyczaj wówczas, kiedy trudno jest nam pogodzić swoje sprzeczne potrzeby lub tolerować występujące różnice. Co więcej, w im bliższej jesteśmy relacji, tym łatwiej przychodzi nam nie tylko wyrażanie swoich potrzeb, ale przy okazji frustracji czy złości, jeżeli te pragnienia nie mogą zostać w jakiś sposób zaspokojone. Na przykład wtedy, gdy bliska osoba chce zupełnie czegoś innego. Czytaj dalej

BlogKarolina Van Laere
Smutny nastolatek trzyma rękę na szybie i patrzy przed siebie

Konflikty pojawiają się również w relacjach między rodzicami. Siłą rzeczy, nawet jeżeli bardzo staramy się tego uniknąć, stają się one częścią doświadczenia dzieci. Konflikt, o ile zostanie rozwiązany, jest pomocny. Pozwala chociażby lepiej zrozumieć wzajemne potrzeby i uczucia. Udawanie natomiast, że nie ma różnic pomiędzy nami sprawia, że emocjonalnie się od siebie oddalamy. W takiej sytuacji jest zatem jeszcze gorzej. Czasami wybieramy trzecie rozwiązanie. Najlepiej jak potrafimy maskujemy przed dziećmi wzajemne żale, pretensje czy brak zrozumienia. Wiadomo, kłótnie generują szereg napięć. Nie chcemy fundować tego swoim dzieciom. Nie chcemy by były świadkami kłótni i trudnych sytuacji między dorosłymi. Tymczasem zdaniem badaczy konflikty rodziców, o ile są rozwiązywane przez rozmawianie, z punktu widzenia dzieci pomagają im w rozwijaniu kompetencji psychospołecznych. Udawanie zaś, że takowe nie istnieją – oddziałuje bardzo niekorzystnie. Swoje badania Amerykanie przeprowadzili na grupie 226 dzieci w wieku 9-18 lat oraz 232 dzieci w wieku przedszkolnym oraz ich rodziców (Cummings i in., 2015).

Ukryty konflikt jest jeszcze bardziej destrukcyjny niż otwarty konflikt

Kłótnie, krzyki, przemoc fizyczna dorosłych wobec siebie nawzajem są w sposób oczywisty bardzo krzywdzące nie tylko dla nich samych, ale również dla ich dzieci. Stres, który towarzyszy takim sytuacjom, szczególnie jeżeli podobne agresywne zachowania partnerów wobec siebie powtarzają się i nie są w żaden sposób przepracowane z dzieckiem, negatywnie odbija się zarówno na życiu psychologicznym, jak i społecznym najmłodszych. Zdarza się, że dzieci reagują na nie lękiem i depresją. Tracą poczucie bezpieczeństwa, co może przejawiać się m.in. w problemach w kontrolowaniu zachowania, koncentracji uwagi, a w efekcie prowadzić do problemów w szkole. Inną konsekwencją zachwianego poczucia bezpieczeństwa stają się trudności z budowaniem więzi z innymi ludźmi, w tym z rówieśnikami. Część kłopotów emocjonalnych dzieci może się wyrażać poprzez kłopoty somatyczne, np. bóle głowy, bóle brzucha. Warto podkreślić, że negatywne skutki atmosfery emocjonalnej między rodzicami dotykają nie tyko małych dzieci (jak dowodzą badacze już niemowlęta są wrażliwe na napięcia między rodzicami), ale i nastolatków. Co więcej, mogą być dla nich nawet jeszcze trudniejsze do udźwignięcia.

Zdaniem badaczy, dzieciom i nastolatkom nie służy również zaprzeczanie problemom i maskowanie konfliktów poprzez unikanie czy wycofanie dorosłych. Badania wykazały, że długoterminowe skutki wycofania rodziców i zawieszona wrogość między nimi jeszcze bardziej uszkadzają możliwości adaptacyjne dzieci. Doświadczają więc one takich samych lub wręcz większych psychologicznych i społecznych skutków co dzieci uczestniczące w otwartych konfliktach dorosłych, którym towarzyszy agresja fizyczna i werbalna. Wynika to z tego, że choć dziecko czuje napięcie między rodzicami i widzi, że coś jest nie w porządku, przeżywa stres, jednocześnie nie rozumiejąc, z czym jest on związany i co się dzieje. „Dzieci są jak emocjonalne czujniki Geigera w odniesieniu do relacji swoich rodziców” – podsumowują swoje badania naukowcy. Bardziej szkodliwa niż złość czy gniew rodzica okazuje się bowiem jego emocjonalna niedostępność. Kiedy dzieci nie rozumieją tego, co się dzieje mają skłonność do przypisywania odpowiedzialności za taki stan rzeczy sobie. Wiąże się to z typowo dziecięcym egotyzmem, ale też z potrzebą odzyskania przez dziecko poczucia kontroli nad tym, co się wokół niego dzieje. Choć może to na pierwszy rzut oka brzmieć nieracjonalnie, to jednak jakby nie patrzeć łatwiej jest myśleć, że samemu się do czegoś przyczyniło, a zatem miało się na coś wpływ, niż czuć, że zupełnie traci się grunt pod nogami i jest się całkowicie zależnym od czynników zewnętrznych. Ten mechanizm pomaga dziecku co prawda przetrwać i poradzić się z lękiem, utratą poczucia bezpieczeństwa, ale sprawia, że musi potem zmagać się z poczuciami winy, które nie zawsze są uświadomione. Wyrażać się one mogą np. skłonnością do brania na siebie odpowiedzialności za trudne sytuacje, trudnościami w budowaniu bliskich więzi, zachowaniami autodestrukcyjnymi, etc.

Strefa rodzica: Przeczytaj również…

  1. Jak rodzice mogą wspierać dziecko z ADHD?

    Jesteśmy rodzicami, kochamy swoje dziecko nad życie. Pewnego dnia dowiadujemy się, że nasze dziecko ma ADHD. Wydaje nam się, że od tej (…)

    Strefa rodzica
    Paulina Pietrzak
  2. Impulsywność u dzieci i młodzieży cz. 2 - sposoby radzenia sobie z nią

    Radzenie sobie z impulsywnością nie jest łatwe, ale warto podjąć się tego zadania. Tym bardziej że impulsywność znacząco, najczęściej (…)

    Strefa rodzica
    Paulina Pietrzak
  3. Impulsywność u dzieci i młodzieży cz.1

    Zdarza się, że impulsywność dzieci i młodzieży jest bagatelizowana. Łatwo można się uspokajać, że przecież każdy czasem bywa bardziej (…)

    Strefa rodzica
    Paulina Pietrzak
  4. Lęk u dzieci i młodzieży – kiedy należy się martwić?

    Wyobraźmy sobie małego Krzysia. Ma osiem lat i chodzi do drugiej klasy szkoły podstawowej. Nauczyciele się skarżą, że nie usiedzi na miejscu, (…)

    Strefa rodzica
    Paulina Pietrzak

Newsletter

Potrzebujesz pomocy?

Niepokoisz się o swoje dziecko? Zastanawiasz się, gdzie w Twojej okolicy możesz uzyskać wsparcie? Sprawdź to w bazie placówek.

Przejdź do bazy placówek

Nasz portal korzysta z anonimowych plików Cookies w celu świadczenia lepszej jakości usług. Więcej informacji na ten temat w polityce prywatności.